Odsprzedaż opcji – czy warto to robić

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2020:
  • Binarium
    Binarium

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FinMax
    FinMax

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

MattOption

W dzisiejszym artykule porozmawiamy na temat możliwości odsprzedaży zagrania w opcjach binarnych. Tę funkcję zna praktycznie każdy kto jest od pewnego czasu obyty z platformą IQ Option, ale dla osób, które jeszcze nie wiedzą o co chodzi to szybko tłumaczę – jeżeli uznamy, że nie mamy szans wygrać opcji to możemy odsprzedać pozycję i stracić mniej niż 100%.

W praktyce to wygląda w ten sposób, że zamiast stracić 100% tracimy 98% ponieważ te widełki, które wyliczają nam ile zarobimy, albo ile stracimy kiedy odsprzedamy w konrketnym momencie są tak ustawione, że wystarczy gwałtowny spadek/wzrost i już nie ma sensu odsprzedawać.

Tak więc warto czy nie?

Z moich doświadczeń wynika, że nie warto odsprzedawać opcji w momencie kiedy cena cały czas waha się w okolicy miejsca, w którym otworzyliśmy pozycje – jeżeli gramy zgodnie z jakąś strategią, której się trzymamy nie możemy tak po prostu odsprzedawać opcji i musimy zaufać naszemu instynktowi bo przecież tak naprawdę wystarczy minimalny ruch, aby zarobić więc tak czy siak szanse są 50 na 50 – odsprzedaż opcji da nam gwarancje, że nie zarobimy.

Jednak mam trochę inne odczucia w stosunku do odsprzedaży opcji w momencie kiedy wszystko idzie po naszej myśli. W przypadku kiedy rynek jest bardzo niestabilny i cena cały czas się waha uważam, że lepiej odsprzedać opcje i zarobić 30% niż denerowować się w momencie kiedy cena zmieni kierunek 2 sekundy przed wygaśnięciem opcji. Należy pamiętać, że jest to jednak moje zdanie, a sama funkcja nie przynosi bardzo wymiernych rezulatów – to prawda, może czasami uratować tyłek jeżeli odsprzedamy opcję na czuja i okaże się, że mieliśmy racje. Jednak sposób wyliczania tego ile procent nam przyznać po odsprzedaży psuje całą “magię”.

Niedawno do IQ Option zostały dodane opcje Digital, w których na pierwszy rzut oka odsprzedaż wygląda lepiej. Będę wdzięczny jeżeli ktoś faktycznie zauważył różnicę podzieli się swoim zdaniem w komentarzu.

MattOption

W ostatnim czasie sporo osób pytało mnie o to czy warto poświęcić trochę pieniędzy i wpłacić kilka tysięcy dolarów, aby uzyskać konto VIP na IQ Option, a co za tym idzie zdobyć pewne dodatki. Tak się składa, że posiadam konto VIP od pewnego czasu i mogę wyrazić swoją opinię na ten temat. Proces zdobywania konta VIP polega na tym, że jeżeli uzbieramy z wpłaconych pieniędzy $3000 to w ciągu kilku dni skontaktuje się z nami nasz osobisty menadżer konta VIP.

Co tak naprawdę dostajemy?

Poza plakietką, która ma podnieść nasze mniemanie o sobie dostajemy tak naprawdę dwie rzeczy z czego jedna jest kompletnie nieprzydatna nawet dla początkujących inwestorów. Pierwszym i zarazem najlepszym dodatkiem jest zwiększenie zwrotów z różnych aktywów. Nie są to zwroty przypisane na stałe – w zależności od godziny dodatkowe % są inne. Pamiętam, że pewnej nocy udało mi się inwestować na aktywie, które miało aż 85% zwrotów więc jeżeli ktoś ma czas tylko w nocy to konto VIP może być opłacalne.

Drugą elementem jaki wchodzi w skład konta VIP są dodatkowe PDF’y z pewną “wiedzą”, którą tak naprawdę możesz znaleźć bez problemu w sieci. Wystarczy przeczytać tytuły tych plików (dostępne są pod tym linkiem) i wpisać te frazy w wyszukiwarce – na pewno znajdziesz ciekawe artykuły szeroko opisujące te tematy.

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2020:
  • Binarium
    Binarium

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FinMax
    FinMax

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Czy warto?

Biorąc pod uwagę to ile pieniędzy trzeba wpłacić i to co dostajemy w zamian uważam, że nie warto. Niestety nie jestem w stanie sprawdzić czy konto VIP znika po wypłaceniu tych pieniędzy (wątpię ponieważ wymagałoby to trzymania na koncie przynajmniej $3000). Nie możemy również otrzymać konta VIP kiedy sami dobijemy do zarobionych $3000 – sprawdziłem i to nie działa w ten sposób.

10 powodów, dla których nie warto być architektem krajobrazu

Ogród na dachu. Projekt: W Moim Ogrodzie

Każdy w pewnym momencie swojej egzystencji przechodzi kryzys związany z pracą. W głowie krążą pytania, czy na pewno chcę to robić przez całe życie, czy to mnie uszczęśliwi, czy da mi to stuprocentową satysfakcję? Zawód architekta krajobrazu nie należy do najłatwiejszych. Czasem potrafi nieźle dać w kość. Wiele lat doświadczenia, praktyki, kontaktów z ludźmi upewniło mnie, że to co robię jest tym, czym chcę się zajmować u kresu mojego żywota. Mogłabym podać masę powodów, dla których warto być architektem krajobrazu. O tym początkowo miał być post.
Wypisując zalety pracy architekta krajobrazu automatycznie przychodziły mi do głowy wady związane z tym zawodem. Pojawiają się czasem sytuacje przez, które mam ochotę spakować walizkę, rzucić wszystko i zaszyć się gdzieś na Nowej Zelandii. Żyć z wypasania owiec. Jakie to sytuacje? Proszę:


1. Biorą Cię za ogrodnika.

„Przepraszam Panią, co to za cholera zaatakowała moją magnolię?”, „Cholera jasna! Nie wiem! Jestem architektem krajobrazu, a nie ogrodnikiem!” Moje lekcje z fitopatologii można porównać do zajęć w przedszkolu. Patrzysz w mikroskop, rysujesz w zeszycie różnokształtne stwory i podpisujesz po łacinie. I tak przez pół roku. Ogrodnicy uczyli się o chorobach roślin przez 2, 3 semestry, a może dłużej i na pewno nie używali kredek w takich ilościach jak my. Zajęcia z entomologii?! Kolejny zestaw kolorowanek.
Nie jesteśmy ogrodnikami z wykształcenia. Posiadamy elementarną wiedzę, którą rozwijamy w miarę potrzeb, w zależności w czymś się specjalizujemy. Do urządzania terenów zieleni mamy nieprześcignioną przewagę nad ogrodnikami. Chociażby z zakresu dendrologii. 2 lata nauki, a semestr robi różnicę. O zajęciach z projektowania czy urządzania nie wspomnę, bo takowych nie mieli. Ogrodnicy nie projektują, nie aranżują terenów zieleni publicznych, ogrodów czy zieleni we wnętrzach. My nie pielęgnujemy ogrodów i nie znamy się na chorobach i szkodnikach roślin. Te dwa zawody są zupełnie inne. To tak jakby porównywać pracę chirurga z pielęgniarki. Jedyne co ich łączy to miejsce, w którym pracują.


2. Projektujesz ogrody.

Dobra, przyznać się kto z Was jest zadowolony z tego, że skończył studia i projektuje ogrody, a nie np. przestrzenie publiczne? Ile czasu na uniwersytetach czy politechnikach spędziliście na projektowaniu prywatnych przestrzeni? Semestr? Pół? Myśleliście, że po 5 latach ślęczenia nad planowaniem przestrzennym, projektami parków, planami ochrony parków narodowych i krajobrazowych, sporządzaniu rewaloryzacji zabytkowych założeń ogrodowych czy dokumentacji do gospodarki drzewostanem upadniecie tak nisko?! No trudno, z czegoś trzeba żyć. Dieta oparta na tynku ze ścian z domieszką świeżo koszonej trawy do najzdrowszych nienależny. Prawda jest też taka, że ten, kto ambitniejszy, z pasją, z ciekawymi pomysłami i siłą przebicia może znaleźć w tym sporo satysfakcji. Pod warunkiem, że nie musisz projektować „fal Dunaju” i szpalerów thuj oraz posiadasz duuuuuużo cierpliwości do klientów.
Jak już robicie ogrody, to róbcie je po swojemu. Jestem pewna, że każdy kto kończył te studia potrafi wyrazić siebie kształtując niepowtarzalne ogrody o wyjątkowym charakterze. Bo o to w życiu chodzi żeby się spełniać. Do dzieła!

3. Użerasz się z ludźmi.

„Kiedy przelew, kiedy kasa?”. „Kiedy dostawa materiałów na budowę?”. „Kiedy pan przyjedzie zrobić elektrykę z łaski swojej?”. „Co pan zrobił, co to jest, co tak krzywo, co tak brzydko?!”. „Co za fuszerka, co za gniot”. „Te rośliny to chyba jakaś pomyłka, takie drapaki?! Proszę je wymienić, wstyd coś takiego posadzić”. „Znów pan nie przyjdzie do pracy, bo szumi od nadmiaru procentów?!”. „Boże Drogi i Trójco Święta! To miał być szpaler grabów, a nie śmierdzących i paskudnych thuj! Ręce opadają”.
Tak, tak. Każdy z nas musi współpracować z ludźmi, od których zależy postęp prac, ich terminowość, jakość wykonania i zadowolenie inwestorów, a co za tym idzie Twoja renoma. Ten zawód wymaga cierpliwości i stanowczości. Brakuje? Zmień zawód. Polecam pasterza w Nowej Zelandii lub Irlandii.

4. Pracujesz za darmo.

„Cześć Aniu, co słychać, co dobrego? Słuchaj, kupiliśmy dom z działką / segment z ogrodem. Mogłabyś coś skrobnąć na szybko, machnąć jakiś projekcik?”. No i co tu zrobić? Zapytać co oferują w zamian? W końcu pracują np.w salonie komputerowym, przydałby się nowy sprzęt. Wręczyć cennik swoich usług czy robić to za darmochę?! Porady mogę udzielić od ręki ale czy robić koncepcję czy projekt? Zrobisz dobry uczynek i pomożesz, a potem klniesz w duszy, że ślęczysz nad czymś co nie daje Ci żadnej satysfakcji ani gotówki a klienci, którzy płacą i doceniają Twoją pracę czekają. Do tego ze znajomymi czy osobami, dla których pracujesz za darmo jest tak, że wycisną z Ciebie najwięcej jak się da. Dasz palec, zeżrą Cię całego. Oferują Ci, że możesz to zrobić dla praktyki? Praktyki to były na studiach teraz to K A S A! Nie daj się broń Boże wmanewrować w dodatkowe, bezpłatne poprawki do projektu bo komuś się coś odwidziało albo wymyślił sobie, że chce fontannę, nowe ogrodzenie czy bramę. Coś, co nie było przewidziane w projekcie na samym początku. Choćby używali najmilszych słów, słodzili i wychwalali. Nie ma nic za darmo. To Twoja praca, Twój czas i za każdą minutę spędzoną na dodatkowym projekcie, poszukiwaniu materiałów, mebli do ogrodu, czy czymkolwiek, co jest związane z Twoim zawodem wymaga wynagrodzenia. Za pracę i wiedzę się płaci. Ja robię za darmochę tylko dla najbliższej rodziny i przyjaciół. Koniec kropka.

5. Kwestionują twoją wiedzę.

Ty jesteś projektantem, nie klient. To ty decydujesz jak ostatecznie będzie wyglądała przestrzeń. To ty masz odpowiednią do tego wiedzę, doświadczenie oraz kwalifikacje. Zdarza się, że inwestor kwestionuje pewne rozwiązania bo uważa, że tak jak on chce będzie najlepiej. Skąd on ma to wiedzieć?! Z durnego internetu?! Ok, każdy ma prawo do swojego zdania, wytycznych, ale nie do ingerowania w znaczący sposób do cudzej pracy. Jeżeli chce po swojemu to niech sobie robi sam, po co mu architekt. Po co komuś grać na nerwach. Jeżeli się napracujesz, a inwestor w 5 minut przewróci projekt do góry nogami to znaczy, że nie docenia twojej pracy i nie ma do ciebie szacunku. Decydując się na współpracę z konkretnym projektantem trzeba znać jego portfolio, by wiedzieć z kim ma się doczynienia oraz czego można oczekiwać w finalnym kształcie. Czy będzie miał bukszpanowe obwódki ze szczepionymi, kulistymi klonami czy minimalistyczną przestrzeń przełamaną grą w detale, czy będzie to łąka kwietna z drzewami i krzewami owocowymi. To wszystko jest podane na dłoni w zakładce „Portfolio”. Wystarczy najechać kursorem i kliknąć. To chyba nie jest skomplikowane, ani wymagające większego wysiłku. Wybrać odpowiedniego projektanta nie jest trudno.

6. Masz konkurencję.

Chcesz zarobić na chleb więc robisz prywatne ogrody. Trzeba się do tego przyznać. Boli. Trudno. Coś za coś. Jesteś w ciężkim położeniu, ponieważ dopiero rozkręcasz biznes, dokładasz z własnej kieszeni, bo ciężko o klientów, a konkurencja depcze po piętach. Konkurencja, że ho ho. Pan ogrodnik z wykształcenia mechanik samochodowy. Potrafi skosić trawnik, ale o czymś innym pojęcia: zero. Poduczy się z deka i tworzy potwory w stylu nowobogackiego gotyku cygańskiego. Jakoś wykonania: -10. Ludzie, którzy lubią kwiatki, z nudów i braku jakiegokolwiek innego zajęcia zaczynają pisać blogi o stokrotkach, a nóż widelec trafi się jakiś klient, co chciałby żeby przyciąć mu kwiatki. Czerpią wiedzę od Wujka Google oraz z porad z forum ogrodniczego, na którym wskazówek udziela wyżej wspomniany mechanik samochodowy. Robią ludziom wodę z mózgów. Ogrodnicy, którzy sadzą berberysy, tawuły i derenie, bo nic innego nie znają. Ano i iglaki. Morze iglaków. Wspaniale! Łzy wzruszenia od tych pięknych widoków płyną po poliku. Tacy ludzie psują rynek, ale nie ma się czym przejmować. Czas i życie zweryfikuje jakość i prace takich ludzi. My jesteśmy architektami krajobrazu. ARCHITEKTAMI. Spokojnie, zrobi się dla Was miejsce, w końcu oferujecie ogrody z wyższej półki. Ludzie to zauważą i docenią. Trzeba mieć dystans do konkurencji, a przestanie to być większym utrapieniem. Chyba, że odwalasz fuszerę jak wymienione powyżej przypadki.

7. Kradną Twoje pomysł. Naśladują Cię.

Zaczynasz odnosić sukcesy, więc pojawia się zazdrość, zawiść i naśladowanie. Naturalne, taka ludzka mentalność. Zwłaszcza polska. Pozostaje to tylko ignorować, śmiać i cieszyć się w duchu, że ktoś cię naśladuje, śledzi każdy twój ruch w internetach. Oznacza to, że jesteś dobry w tym co robisz. Masz fanów. Czerpanie z twoich pomysłów dowodzi, że komuś brakuje własnej inwencji twórczej. Mają problemy, nie ty. Jesteś lepszy od nich i tak zawsze będzie bo ściągają od ciebie. Ciesz się. Brawo. Trzymaj tak dalej.

8. Przerabiają projekty bez Twojej zgody

Robisz projekt nie po to, by ktoś go zmieniał. Nie po to ślęczysz po nocach, by ktoś w to ingerował. Tym bardziej bez twojej wiedzy. Wszelkie wprowadzane modyfikacje są tłumaczone wysokimi kosztami, tym że komuś nie chce się szukać materiałów gdy nie są pospolite, rośliny ciężko dostępne czy czymkolwiek innym. Na miłość Boską! Po to się zatrudnia architekta, by przestrzeń była nietuzinkowa, wpisywała się w otoczenie, spełniała swoje funkcje. Ty jesteś autorem, to twoje dzieło i to ty decydujesz co się z nim dzieje. Nikt nie ma prawa bez twojej pisemnej zgody wprowadzić nawet najmniejszej zmiany. Jak już ktoś to zrobił, to zacieraj rączki na tłuste i pyszne odszkodowanie. Tak jest w przypadku dużych inwestycji, a z klientem prywatnym czeka cię gimnastyka, bo w końcu trzeba go zadowolić. Jeden zadowolony klient to dziesięciu następnych.

9. Mało zarabiasz

Praca architekta krajobrazu jest najczęściej pracą sezonową. Zimą dłubiesz przy kilku projektach, z początkiem wiosny zaczyna dramatycznie wzrastać ilość nieprzespanych nocy, a w sezonie nie masz czasu podrapać się po zadku. W najpracowitszym okresie zarabiasz na cały rok. Po odliczeniu wszelakich opłat, amortyzacji sprzętu i programów, powiedzmy to szczerze nie zostaje ci za wiele. Nie jesteś w stanie zrobić więcej niż masz na to czasu i siły. Doba ma 24 godziny, nie przeskoczysz tego. Potrzebujesz snu, odpoczynku i relaksu. Dla niektórych liczy się tylko kasa. Dla innych priorytetem są godziwe zarobki, za które jest w stanie spokojnie funkcjonować, ale najważniejsze jest przede wszystkim zadowolenie i satysfakcja z własnej pracy. To jest niezbędne. Przynajmniej dla mnie.

10. Nikt tak naprawdę nie wie czym się zajmujesz.

Spytaj się rodziców, dalszej rodziny i przyjaciół czy wiedzą czym się zajmujesz. Odpowiedź jest oczywista.
” Masz piękny zawód, ale właściwie to nie wiem co dokładnie robisz”. Jesteś twórcą przestrzeni, która wpływa na samopoczucie i zdrowie społeczeństwa, pojedynczych osób. Jesteś psychologiem, sprzedawcą, analitykiem, negocjatorem, HR-owcem, prawnikiem, kierowcą, pracownikiem fizycznym, operatorem koparo-ładowarki z wyrzutem bocznym, księgowym, fotografem, CEO, operatorem DTP i call center, grafikiem komputerowym, brand menadżerem. Jesteś twórcą tego co dzieję się dokoła ciebie. Robisz milion rzeczy. Będąc dobrym architektem krajobrazu musisz być ekspertem w wielu dziedzinach, kształcącym się przez całe życie. To w czym się specjalizujesz zależy tylko od własnej, wewnętrznej potrzeby spełniania się w tym zawodzie i tego w jakim kierunku zmierzasz. Wybierz odpowiednią dla siebie drogę. Nie stój w miejscu!

To czy praca daje nam satysfakcję zależy od naszej postawy, pasji, ambicji oraz chęci własnego rozwoju. No bo co nas ogranicza, po za nastawieniem, stosunkiem do tego co robimy?! Nie mam na myśli pracy na kasie w dyskoncie spożywczym, a pracy w zawodzie, którego się uczyliśmy. Dla którego poświeciliśmy wiele energii, czasu oraz pracy, by stać się tym kim jesteśmy. Tylko lenistwo i brak motywacji stoi na drodze do szczęścia, do poczucia spełnienia.
Jestem dumna z tego co robię.

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2020:
  • Binarium
    Binarium

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FinMax
    FinMax

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Like this post? Please share to your friends:
Jak zarabiać na opcjach binarnych?

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: